Specyfika intensywnego ksero w biurach na warszawskiej Woli
Osoba odpowiedzialna za ksero w dużym biurze na Woli zazwyczaj nie ma luksusu „spokojnego testowania” materiałów. Sprzęt ma działać codziennie, często od 8:00 do 18:00, bez przestojów, a każda awaria natychmiast przekłada się na nerwy działu księgowości, handlowców czy prawników. W takim środowisku dobór tuszu/tonera i papieru przestaje być technicznym detalem. Staje się elementem organizacji pracy i realnego kosztu prowadzenia firmy.
Warszawska Wola to specyficzna mieszanka: nowoczesne biurowce, kancelarie, centra usług wspólnych, duże firmy budowlane i deweloperskie, administracje osiedli, przychodnie, szkoły, urzędy. Każdy z tych podmiotów generuje inną strukturę wydruków, ale łączy ich jedno – wysoki wolumen i presja czasu. W takich warunkach nawet pozornie drobna decyzja, jak wybór tańszego zamiennika tonera czy „promocyjnego” papieru, potrafi zemścić się zwiększoną awaryjnością i chaosem w kluczowych momentach miesiąca.
Typowe obciążenie kserokopiarek na Woli
Ksero w biurach na Woli można umownie podzielić na kilka grup intensywności:
- Działy księgowe i kadrowe – największe skoki obciążenia pod koniec miesiąca, kwartału, roku. Dużo wydruków tabel, raportów, deklaracji, list płac. Przewaga czarno-białego teksu, ale duży wolumen (często tysiące stron miesięcznie na jedno urządzenie).
- Kancelarie prawne i podatkowe – sporo kopiowania dokumentów procesowych, akt spraw, umów. Duża część dokumentów trafia do sądów, urzędów, klientów – wymóg wysokiej czytelności, dobrego kontrastu, odporności na rozmazywanie i blaknięcie. Wolumen wysoki, ale rozłożony bardziej równomiernie w czasie.
- Firmy budowlane, deweloperzy, biura projektowe – oprócz zwykłego ksera dokumentów, często drukują rysunki, zestawienia materiałowe, oferty przetargowe. Część wydruków ma charakter roboczy (minimalne wymagania jakości), a część reprezentacyjny (dla inwestorów, urzędów).
- Administracje osiedli, wspólnoty, spółdzielnie – dużo kopiowania pism, zawiadomień, protokołów, notatek służbowych. Wydruki nie muszą wyglądać „luksusowo”, ale muszą być tanie i pewne.
- Szkoły, uczelnie, urzędy na Woli – duże zapotrzebowanie na materiały dla uczniów, studentów, petentów. Często kilka urządzeń pracuje równolegle, a papier kiepskiej jakości od razu „wychodzi” w postaci zacięć.
Różnica między małym biurem, które „coś tam drukuje”, a dużą firmą z intensywnym ksero, jest zasadnicza. W małej firmie gorszy papier czy tańszy toner oznaczają sporadyczne nerwy. W dużym biurze na Woli taki wybór przekłada się na regularne przestoje, zatory przy urządzeniu i realny koszt roboczogodzin.
Stała produkcja tysięcy stron a „okazjonalne ksero”
Przy okazjonalnym drukowaniu niemal każdy papier i niemal każdy toner wydają się działać „wystarczająco dobrze”. Problemy wychodzą dopiero wtedy, gdy kserokopiarka pracuje dzień w dzień i obsługuje dziesiątki użytkowników. W intensywnym trybie uwidaczniają się takie zjawiska jak:
- zwiększona ilość zacięć przy cienkim lub pylącym papierze,
- przyspieszone zużycie rolek poboru i bębnów przy słabej jakości zamiennikach tonera,
- nierówny kontrast i „blade” kopie na kiepskich kasetach, co przy pracy prawników czy księgowych jest po prostu nieakceptowalne,
- przegrzewanie się urządzenia, jeśli papier nie jest przeznaczony do pracy w wysokiej temperaturze utrwalania (druk laserowy).
Dobór tuszu/tonera i papieru do intensywnego ksera trzeba traktować tak samo poważnie jak wybór samej kserokopiarki. Nawet najlepszy sprzęt można „zajechać” marnymi materiałami eksploatacyjnymi, a przeciętne urządzenie potrafi pracować zaskakująco stabilnie, jeśli dostanie poprawny toner i dobrze dobrany papier.
Dlaczego decyzja o tuszu i papierze jest krytyczna
W realiach Woli często pracuje się na urządzeniach wynajmowanych lub dzierżawionych. W umowach serwisowych bywa zapis, że gwarancja obowiązuje tylko przy stosowaniu oryginalnych materiałów lub konkretnych zatwierdzonych zamienników. Oznacza to, że nieprzemyślany zakup tanich kaset z niepewnego źródła może skutkować utratą wsparcia serwisu lub płatnymi naprawami.
Poza tym:
- Bezpieczeństwo dokumentów – niedrukujący lub brudzący toner w środku dnia rozliczeń VAT w dziale księgowym albo w dniu ważnej rozprawy dla kancelarii na Woli to nie jest „drobny kłopot techniczny”. To realne ryzyko organizacyjne.
- Wizerunek firmy – wydruk oferty dla klienta, raportu dla centrali czy pisma dla urzędu na szarym, cienkim papierze i z bladym tekstem od razu ustawia obraz firmy jako „tanio i byle jak”. Przy konkurencji na Woli nie jest to dobry sygnał.
- Całkowity koszt użytkowania – czasami nieco droższy toner i lepszy papier zmniejszają liczbę interwencji serwisu, zacięć i psujących się kaset. Sumarycznie wychodzi taniej niż ciągłe „oszczędzanie na wkładach”.
Dlatego osoba odpowiedzialna za ksero w biurze na Woli powinna mieć podstawową wiedzę o materiałach eksploatacyjnych – nie tylko o samym sprzęcie. To pozwala rozmawiać z dostawcami jak równy z równym i świadomie negocjować warunki.

Podstawy: tusz, toner i rodzaje papieru – co trzeba rozumieć
Tusz a toner – jak działa typowa maszyna biurowa
W intensywnym środowisku biurowym na Woli zazwyczaj spotyka się trzy typy urządzeń:
- Drukarki atramentowe – wykorzystują płynny tusz, nanoszony na papier głowicą z mikrodyszami. Dają dobrą jakość zdjęć i kolorów, ale gorzej znoszą wielkie obciążenia (szybsze zużycie głowic, ryzyko zasychania przy przestojach).
- Drukarki laserowe – stosują proszek (toner) nanoszony na bęben za pomocą ładunków elektrostatycznych, a następnie utrwalany na papierze w wysokiej temperaturze. Świetne do dużych wolumenów czarno-białych i prostych kolorowych wydruków.
- Kopiarko-drukarki (MFP) biurowe – najczęściej urządzenia laserowe, łączące funkcje drukowania, kopiowania i skanowania. To one najczęściej stoją przy korytarzach w biurowcach na Woli.
Tusz (liquid ink) jest wrażliwszy na rodzaj papieru, temperaturę i warunki przechowywania. Na źle dobranym papierze może się rozmazywać, przebijać na drugą stronę, dawać niejednolity kolor. Z kolei toner (proszek) potrzebuje papieru odpornego na wysoką temperaturę i odpowiednio gładkiego, żeby proszek równomiernie się utrwalił.
W intensywnym ksero w biurach na Woli stosuje się w zdecydowanej większości urządzenia laserowe z tonerem. Tusz pojawia się głównie w małych biurach, punktach graficznych albo w drukarkach dedykowanych do zdjęć czy wydruków proofingowych, ale to margines, jeśli chodzi o duże wolumeny ksero.
Czym się różni tusz od tonera w praktyce użytkownika
Różnice między tuszem a tonerem są dla użytkownika bardzo namacalne:
- Odporność na ścieranie i wilgoć – dobrze utrwalony toner na papierze do laserówek jest odporny na ścieranie i lekką wilgoć. Tusz, zwłaszcza pigmentowy, też może być trwały, ale wymaga właściwego papieru. Na nieprzystosowanym papierze atramentowym wydruk może się rozmazywać.
- Szybkość druku – urządzenia laserowe zwykle drukują szybciej przy dużych nakładach. Atramentówka może być szybka przy pojedynczych stronach, ale przy 50–100 kopiach tego samego dokumentu laser wygrywa.
- Koszt strony – przy intensywnym ksero koszt jednej strony na urządzeniach laserowych (zwłaszcza monochromatycznych) bywa niższy niż w atramentówkach, szczególnie jeśli używa się dużych kaset wysokowydajnych.
- Serwis i awaryjność – w warunkach dużego obciążenia laserówka i kopiarko-drukarka mają bardziej przewidywalne koszty serwisu. Atramentówki potrafią zaskoczyć awarią głowicy czy problemami z zaschniętym tuszem.
Dla typowego biura na Woli wybór jest więc prosty: do intensywnego ksero – toner i urządzenie laserowe. Tusz można rozważyć tylko tam, gdzie liczy się wybitna jakość zdjęć lub kolorów, a wolumen jest stosunkowo niewielki.
Rodzaje papieru: gramatura, białość, gładkość, przeznaczenie
Dobór papieru do kserokopiarki wpływa nie tylko na wygląd wydruków, ale też na żywotność sprzętu. Kluczowe parametry, które trzeba rozumieć:
- Gramatura (g/m²) – masa jednego metra kwadratowego papieru. Standard biurowy to 80 g/m². Gramatury 70–75 g/m² są cieńsze, lżejsze i tańsze, ale mogą częściej powodować zacięcia i prześwity. Gramatury 90–100 g/m² są sztywniejsze, bardziej „reprezentacyjne”, ale cięższe i droższe.
- Białość (CIE lub ISO) – określa, jak „białe” wydaje się oko ludzkie. Papier o wyższej białości (np. CIE 165) daje mocniejszy kontrast tekstu niż papier o niskiej białości (np. CIE 146). Dla dokumentów urzędowych i ofert zwykle wybiera się jaśniejszy papier.
- Gładkość – wpływa na to, jak równomiernie toner rozkłada się na powierzchni. Bardziej gładki papier zwykle lepiej współpracuje z drukiem laserowym, ale zbyt „śliska” powierzchnia na tanich produktach może powodować problemy z pobieraniem.
- Przeznaczenie: laser / atrament / uniwersalny – producenci oznaczają na opakowaniach, do jakiej technologii przeznaczony jest papier. Papier do laserówek jest odporny na wyższą temperaturę i dobrany do właściwości tonera. Papier do atramentówek zwykle lepiej wchłania tusz, by ograniczyć rozmazywanie.
Na opakowaniu papieru zawsze trzeba szukać informacji typu „do druku laserowego” lub „do druku atramentowego”. Przy intensywnym ksero w biurze na Woli, gdzie dominują urządzenia laserowe, kluczowe jest, by papier był przystosowany do wysokiej temperatury utrwalania i miał powtarzalną jakość. W tanich, niespójnych partiach papieru pojawiają się mikropyłki i drobne włókna, które odkładają się w mechanizmach urządzenia, skracając ich żywotność.
Jak określić potrzeby biura na Woli przed wyborem tuszu i papieru
Prosta diagnoza: jakie wydruki dominują w Twoim biurze
Zanim zamówi się pierwszą paletę papieru i kilka kompletów tonera, trzeba odpowiedzieć na kilka bardzo prostych pytań. Taka mini-diagnoza pozwala wybrać materiały, które są dopasowane do realnych zadań, a nie do przypadkowych „promocji”.
Podstawowy podział typów wydruków w biurach na Woli:
- Głównie tekst i tabelki – raporty, zestawienia, listy płac, deklaracje, notatki. Dominują wydruki czarno-białe, z niewielką liczbą grafik. Priorytetem jest niska cena za stronę i czytelność tekstu.
- Dokumenty do podpisu – umowy, aneksy, pisma do urzędów, pełnomocnictwa. Tu liczy się nie tylko czytelność, ale też odczucie dokumentu: papier nie może być zbyt cienki, prześwitujący czy „szary”.
- Materiały dla klientów – oferty, prezentacje, podsumowania spotkań. Często drukowane kolorowo, z logo firmy. Liczy się wizerunek i dobra kolorystyka, szczególnie w usługach consultingowych, IT, marketingowych obecnych na Woli.
- Kolorowe grafiki i wykresy – raporty zarządcze, dane sprzedażowe, materiały szkoleniowe. Wymagają stosunkowo dobrej jakości papieru, żeby barwy nie wyglądały „brudno”.
- Dokumenty robocze – wewnętrzne notatki, drafty, robocze wersje pism. Tutaj można świadomie zejść z jakości na rzecz minimalnego kosztu.
W praktyce większość biur na Woli ma miks powyższych typów, ale zwykle jeden lub dwa dominują. Warto nad tym usiąść dosłownie na 15 minut i policzyć przybliżony udział procentowy każdego rodzaju wydruków, bazując na obserwacji z ostatnich miesięcy.
Miesięczne wolumeny i godziny szczytu
Kolejna sprawa to wolumeny. Nawet jeśli nie ma dokładnych statystyk wydruku z systemu, można w prosty sposób oszacować obciążenie:
- sprawdzić, ile ryz papieru schodzi w miesiącu na dane urządzenie,
- pomnożyć liczbę ryz przez 500 (standardowa ilość arkuszy w ryzie),
- uwzględnić dodatkowy zapas na większe projekty (przetargi, duże umowy, kampanie).
Struktura wydruku w czasie dnia pracy
Sama liczba stron to za mało. Trzeba jeszcze wiedzieć, kiedy biuro najbardziej „ciągnie” papier i toner. W biurowcach na Woli schemat jest podobny:
- poranne szczyty – wydruk materiałów na spotkania, raportów, dokumentów do podpisu „na dziś”,
- godziny okołolunchowe – poprawki, dodatkowe wersje, prezentacje na popołudniowe call’e,
- koniec dnia – umowy, aneksy i protokoły zamykane „na szybko”, żeby coś zdążyło wyjść z firmy przed 17:00.
Jeśli urządzenie jest mocno obciążone w dwóch–trzech krótkich „oknach czasowych”, materiały eksploatacyjne muszą to wytrzymać: toner nie może smużyć przy długich, ciągłych zadaniach, a papier nie może zacinać się przy rozgrzanym piecu i szybkim poborze z podajnika.
Przy ocenie godzin szczytu przydaje się szybka obserwacja przez kilka dni: kiedy przed kserem tworzy się kolejka, w ilu przypadkach drukują się długie zadania (powyżej 50–100 stron), a kiedy tylko pojedyncze dokumenty. To jest realna podpowiedź, czy biuro powinno celować w bardziej „wytrzymałe” tonery i papier z wyższej półki, czy wystarczy klasa standard.
Specjalne wymagania: archiwizacja, RODO, dokumenty wielostronicowe
Niektóre biura na Woli pracują w reżimie prawnym lub branżowym, który stawia dodatkowe wymagania dokumentom:
- archiwa wieloletnie – kancelarie, działy prawne, księgowe. Dokument ma wytrzymać wielokrotne kserowanie, przeglądanie w segregatorze, transport w teczkach, bez wycierania się wydruku i rozrywania kartek przy otworach dziurkacza,
- teczki pracownicze i dokumentacja kadrowa – zgodność z wytycznymi archiwów zakładowych; zbyt cienki papier po kilku latach wygląda jak „zmęczony” i utrudnia ponowne skanowanie,
- RODO i klauzule poufności – czasami dokumenty wielokrotnie kopiowane do różnych celów (archiwum, klient, urząd). Zbyt mocne oszczędzanie na tonerze i papierze powoduje, że kolejne ksero staje się coraz mniej czytelne.
Przy takich wymaganiach lepiej od razu założyć przynajmniej dwa standardy papieru: tańszy do dokumentów roboczych oraz lepszy, 90–100 g/m², o wyższej białości, do dokumentów „na lata” i dla klientów. Do tego dobrać toner o stabilnym zaczernieniu, a nie najtańszy zamiennik „no name”.
Polityka obiegu dokumentów a zużycie tonera i papieru
To, jak ludzie pracują z dokumentami, ma bezpośredni wpływ na zużycie materiałów eksploatacyjnych. W kilku biurach na Woli poprawa obiegu dokumentów dała większe oszczędności niż zmiana dostawcy tonera.
Do przejrzenia są przede wszystkim:
- domyślne ustawienia w sterowniku – czy drukuje się automatycznie dwustronnie, czy jednostronnie; czy drukarka domyślnie używa trybu „eco”, czy „wysoka jakość”,
- druk maili i prezentacji – czy ludzie drukują całe wątki z podpisami i grafikami, czy tylko kluczowe załączniki,
- kopie „na wszelki wypadek” – czy dokument naprawdę musi mieć trzy fizyczne egzemplarze, czy wystarczy jeden plus skan w systemie.
Po takiej weryfikacji łatwiej dobrać papier i toner pod realną, a nie przypadkową strukturę wydruków. Często redukuje to również skrajne „piki” zużycia.

Dobór tonera/tuszu do intensywnego ksera – oryginał, zamiennik, regeneracja
Oryginały – kiedy mają realny sens w biurze na Woli
Wkłady oryginalne producenta sprzętu nie są „magicznie lepsze” we wszystkim, ale mają konkretne przewagi. W intensywnym środowisku ksero na Woli opłacają się w kilku sytuacjach:
- nowe urządzenie na gwarancji – serwis autoryzowany często warunkuje uznanie gwarancji stosowaniem oryginałów. Przy drogich MFP z dzierżawą lub leasingiem nie ma sensu ryzykować,
- kluczowy sprzęt w krytycznym miejscu – drukarka serwerowni, kancelarii głównej czy recepcji, gdzie każda awaria paraliżuje pracę wielu osób,
- wymagana powtarzalność jakości – materiały dla klientów, oferty przetargowe, raporty zarządcze w kolorze, gdzie każdy słabszy wydruk „kłuje w oczy”.
Oryginał to nie tylko sam proszek lub tusz, ale też dopasowana konstrukcja kasety, chip, uszczelnienia, bęben (jeśli jest w module). Mniej ryzykuje się rozszczelnieniem, wysypaniem tonera do środka maszyny, problemami z poziomowaniem wydruku. W dłuższym okresie może to być tańsze niż częste interwencje serwisu po „przygodach” z kiepskimi zamiennikami.
Zamienniki – jak odsiać te, które bardziej szkodzą niż pomagają
W większości biur na Woli używa się przynajmniej częściowo zamienników. To rozsądne, o ile dokonuje się selekcji, zamiast brać „najtańsze w przetargu”. Podstawowe kryteria:
- dostawca, który bierze odpowiedzialność – serwis, który sam montuje i testuje swoje zamienniki, a w razie awarii sprzętu bierze na siebie naprawę,
- powtarzalność dostaw – ta sama marka, ta sama seria. Mieszanie kilku producentów zamienników na jednym urządzeniu kończy się zmienną jakością wydruków i większą ilością odpadów,
- test na jednej maszynie – najpierw wprowadzenie zamiennika na jednym, mniej kluczowym urządzeniu, obserwacja przez miesiąc–dwa: ilość zacięć, poziom zabrudzeń, jakość wydruku pod koniec życia kasety.
Dobrze jest prowadzić prostą tabelę porównawczą: typ tonera, liczba wydrukowanych stron, subiektywna ocena jakości (np. 1–5), uwagi o awariach. Po kilku miesiącach widać, które zamienniki faktycznie oszczędzają, a które tylko generują pracę dla serwisu.
Kasety regenerowane – gdzie mają sens, a gdzie lepiej odpuścić
Regeneracja polega na ponownym napełnieniu oryginalnej lub zamiennikowej kasety tonerem lub tuszem, czasem z wymianą kluczowych elementów (bęben, listwy zgarniające, chip). W realiach biur na Woli sprawdza się głównie w kilku scenariuszach:
- duże, jednorodne floty urządzeń – np. kilkanaście tych samych modeli w całym biurowcu; serwis ma wtedy sensownie zorganizowany obieg regenerowanych kaset i części,
- maszyny monochromatyczne – proste, czarno-białe urządzenia lepiej znoszą regenerację niż skomplikowane moduły kolorowe,
- długofalowa współpraca z jednym serwisem – regeneracja „od case’u do case’u” u różnych wykonawców rzadko daje stabilne efekty.
Nie opłaca się natomiast kombinować z regeneracją, gdy:
- producent stosuje skomplikowane chipy i blokady (stały problem z komunikatami „nieoryginalny toner”),
- urządzenie jest krytyczne dla pracy firmy,
- potrzebna jest przewidywalna jakość kolorów (prezentacje, grafiki).
Przy dobrze zorganizowanej regeneracji realny zysk pojawia się przy stałej współpracy i dużych wolumenach. Jednorazowe „regenerowanie, bo taniej” na jednym kartridżu zazwyczaj nie ma sensu organizacyjnego.
Konstrukcja rozwiązań mieszanych: oryginał + zamiennik + regeneracja
W wielu biurach najlepsze efekty dają systemy mieszane, ale z jasno spisaną zasadą, a nie żywiołowym „co kto zamówi”. Przykładowa struktura dla średniej firmy na Woli:
- kluczowe ksero przy recepcji – tylko oryginały lub zamienniki premium jednego dostawcy; papier klasy wyższej,
- urządzenia działów back-office – dobre zamienniki sprawdzone przez testy; papier klasy standard 80 g/m²,
- drukarki lokalne w pokojach – zamienniki ekonomiczne, ewentualnie kasety regenerowane, papier tańszy do dokumentów roboczych.
Do tego prosta instrukcja dla osób zamawiających: do którego sprzętu zamawiać wyłącznie oryginały, gdzie można stosować zamienniki, a gdzie dopuszczalna jest regeneracja. Bez tego po pół roku w magazynku ląduje mieszanka wszystkiego ze wszystkim, a urządzenia zaczynają kaprysić.

Parametry papieru a intensywne kopiowanie – co realnie ma znaczenie
Gramatura – jak dobrać ją do typu wydruków i sprzętu
W teorii 80 g/m² jest „złotym standardem”, ale w praktyce w biurach na Woli używa się pełnej skali od 70 do 120 g/m². Najprostszy podział wygląda tak:
- 70–75 g/m² – papier ekonomiczny, do dokumentów roboczych, wewnętrznych notatek, draftów. Na bardzo szybkich maszynach potrafi częściej się zacinać, szczególnie przy dużej wilgotności powietrza,
- 80 g/m² – główny papier „roboczy” do większości zastosowań, przyzwoity kompromis ceny, sztywności i kompatybilności z urządzeniami,
- 90–100 g/m² – dobry wybór do umów, ofert, dokumentów dla klientów. Kartka jest sztywniejsza, lepiej się prezentuje, nie prześwituje przy dwustronnym wydruku,
- powyżej 100 g/m² – materiały reprezentacyjne, okładki, certyfikaty. W intensywnym ksero raczej margines, ale przy większej liczbie prezentacji może być używany regularnie.
Sprzęt ma swoje ograniczenia. Zanim zamówi się paletę papieru 100 g/m², trzeba sprawdzić w specyfikacji urządzenia, jakie gramatury obsługuje podajnik główny i boczny. Często cięższy papier można podawać tylko z tacy ręcznej i przy zmniejszonej prędkości – wtedy nie nadaje się do codziennego masowego ksero.
Białość i odcień – nie tylko kwestia „estetyki”
Białość papieru wpływa na kontrast tekstu i kolorów, a więc i na odbiór dokumentu. W praktyce:
- papier o niższej białości (CIE ~146–155) – „cieplejszy”, lekko kremowy. Wystarczający do dokumentów roboczych, ale przy dużej ilości ksero kolejne kopie wyglądają coraz bardziej „szaro”,
- papier o wysokiej białości (CIE 160+) – chłodniejszy, „świecący” na tle innych. Dobrze eksponuje czarny tekst i kolorowe elementy, nadaje się na umowy i materiały z logo firmy.
Przy mieszaniu partii papieru o różnej białości dokumenty w jednym segregatorze potrafią wyglądać jak z różnych firm. Dobrą praktyką jest rozdzielenie: jedna, tańsza linia papieru o niższej białości do prac roboczych, druga – jaśniejsza – do korespondencji na zewnątrz i dokumentów archiwalnych.
Wilgotność i sztywność arkusza – cichy zabójca wydajności ksera
W budynkach na Woli z klimatyzacją i dużymi przeszkleniami papier pracuje: zmienia wilgotność i lekko się wygina. To przekłada się na zacięcia, nierówne pobieranie i krzywe wydruki. Kilka prostych zasad pomaga ograniczyć problemy:
- papier przechowywać w zamkniętych ryzach do momentu użycia,
- magazyn z papierem trzymać z dala od źródeł ciepła i bez dużych wahań wilgotności,
- otwartą ryzę zużyć w rozsądnym czasie, nie trzymać jej „nad kserem” przez tygodnie,
- jeśli pojawiają się liczne zacięcia, sprawdzić, czy papier nie jest „pofalowany” na krawędziach – to częsty efekt złych warunków przechowywania.
Przy bardzo intensywnym ksero czasami lepiej przejść na papier minimalnie sztywniejszy (np. 80 zamiast 70 g/m²), zamiast co tydzień wzywać serwis do czyszczenia rolek pobierających.
Pylenie papieru – wpływ na serwis i jakość wydruków
Tańsze papiery mają zwykle więcej luźnych włókien. W intensywnym ksero oznacza to:
- szybsze zabrudzenie wnętrza maszyny,
- konieczność częstszego czyszczenia rolek i ścieżki papieru,
- większe ryzyko smug, kropek i plam na wydrukach.
Jeżeli serwis przy każdej wizycie wyciąga z urządzenia „chmurę” pyłu papierowego, to sygnał, że papier jest zbyt słabej jakości do danego obc
